Udało się! Piszę to mając łzy szczęścia w oczach. Po porażce, jaką odnieśliśmy prawie trzy lata temu, nie myślałam, że kiedykolwiek będzie mi dane powiedzieć te słowa: KUPILIŚMY MIESZKANIE!!!

Ten rok nie zapowiadał się na jakiś specjalny. Nie miał się niczym różnić od zwykłego roku. Mieliśmy przeżyć Komunię Tobika, posłać Tomka do pierwszej klasy, świętować roczek Tosi, a pod koniec roku, miałam spokojnie wrócić do pracy. Jak mówiłam, nic szczególnego. Nie mieliśmy w ogóle w planie starania się o jakikolwiek kredyt. Wszystko zadziało się nagle. Z dnia na dzień znalazłam doradcę (a w zasadzie twierdzę, że to Los mi go zesłał, bo weszłam w reklamę na Instagramie o darmowym webinarze o kredytach mieszkaniowych) i już po pierwszej rozmowie z nim, zaczęliśmy obmyślać z M. plan kupna mieszkania.

Udało się nam!

Wiem, że to zabrzmi bardzo górnolotnie, co teraz napiszę, ale na serio, warto wierzyć w swoje marzenia. Prędzej, czy później, ale  się one spełniają. Jednym po prostu potrzeba odrobinę więcej czasu, niż drugim. Posiadanie własnego mieszkania było naszym celem, od kiedy ponad dziesięć lat temu dowiedzieliśmy się, że przyjdzie nam z M. stworzyć rodzinę. Dwa lata temu niestety mocno odbiliśmy się od wymarzonego mieszkania. Nie udało nam się dostać kredytu. Długo zajęło nam pozbieranie się z tej porażki. Może dlatego, doświadczeni i uodpornieni na ból, ruszyliśmy teraz z podniesionym czołem. Nie mogliśmy sobie pozwolić na kolejną porażkę. Na wszelki wypadek, o naszych planach wiedziało bardzo niewiele osób. Karty odkrywaliśmy przed nielicznymi, żeby nie zapeszyć. Ja należę raczej do osób, które swoich emocji nie potrafią ukrywać, więc możecie się domyślić, jak trudno było mi nie mówić nikomu o naszym planie. Kiedy wiedzieliśmy, że teraz się uda, że mamy wszelkie zgody i pozwolenia, chciałam krzyczeć na całe gardło z radości.

Nic nie dzieje się bez przyczyny.

W domu śmiejemy się, że w zasadzie życie wynagrodziło nam podwójnie stratę poprzedniego mieszkania. Rok później, zaszłam w upragnioną ciążę. A na dodatek urodziła się nam wymarzona córeczka. A teraz udało nam się kupić mieszkanie. Czy może być lepiej? No, może jeszcze przydałaby się jakaś wygrana w Totka.

Teraz jesteśmy na etapie oczekiwania na oddanie nam przez dewelopera kluczy. Wszystko wskazuje na to, że będzie to miało miejsce w kwietniu. Mocno za to trzymamy kciuki, bo przy dobrych wiatrach, powinno nam się udać przeprowadzić do końca wakacji. Udało nam się też znaleźć fachowca, który pomoże nam przy tych pierwszych pracach remontowych. Mamy też kilka projektów kuchni – i tak jak poprzednio, wszystkie Wam pokażę i poproszę później o ewentualne podpowiedzi. Jeszcze nie wiemy do końca jak ma wyglądać nasza łazienka – wciąż trwa debata pt. “wanna vs prysznic”. Jak można się domyślić, ja wolę wannę, za to moi chłopcy (o dziwo wszyscy zgodnie) są za opcją prysznica. Niby mamy w głowie jakiś plan, co do wzoru kafelków, szafki i sprzętu, ale nie omieszkamy skorzystać z pomocy fachowca w tej sprawie. Projektowanie łazienki niestety nie jest takie proste. A do tego ilość narzędzi do planowania online jest mocno ograniczona, bym mogła podziałać w tym temacie sama.

Już zacieram rączki na te wszystkie piękne rzeczy do urządzania domu. Uwielbiam remonty. Lubię zmieniać i przestawiać. A tu będzie takie pole do popisu! Ukoronowaniem naszego mieszkania będzie mega długi balkon – ponad 14 m²! Mam nadzieję, że będę miała możliwość wstawienia tam fajnych krzeseł do wypoczynku. Marzy mi się mała oaza, w klimacie boho, z dużą ilością zieleni, klimatycznymi lampkami, które będę mogła zapalić w letnie wieczory. Takie dodatkowe miejsce do relaksu, kiedy dzieciaki znikną w swoich pokojach.

TAK! Dzieci będą miały swoje pokoje! Chłopcy swój, a Tosia swój. Będę mogła urządzić pokoik małej dziewczynki! Od dawna poszukuję inspiracji, notuję co i jak… Nawet łóżeczko już mamy kupione dla Tosi, jak wyrośnie z tego obecnego. Absolutne szaleństwo! Jak nie mogę zasnąć wieczorami, to przeglądam Instagram i Pinterest i chłonę pomysły na organizację zabawek, na zestawienia kolorystyczne, na tapety… Mogę tak godzinami!

#MisjaM3 reaktywacja!

Dlatego wiesz już czego możesz się tutaj i na moim Instagramie spodziewać w najbliższym czasie. A na pewno od marca w ilości mega dużej, bo wtedy pewnie ruszymy z konkretnymi projektami. Póki co będę od czasu do czasu dzielić się z Tobą pomysłami na aranżację pokoi, może powrzucam jakieś zestawienia z inspiracjami.

Póki co możesz śmiało mi pisać wszelkie ZŁOTE RADY w urządzaniu mieszkania.
Co byś poprawiła u siebie? W co zainwestować? Na co uważać?

10 komentarzy

  1. Marta jak nie możecie się dogadać w sprawie prysznica to wanna z parawanem nawannowym i sprawa załatwiona ;)

    • Myślimy nad tym, wiadomo. Masz doświadczenie w tym temacie? Nie zabiera to optycznie miejsca? Wygodne to w użytkowaniu?

      • Czułam po cichu, że to o mieszkanko chodzi :) Cieszę się ogromnie! To też moje największe marzenie i mam nadzieję że nadejdzie i dzień radości u nas 🤗 Ściskam i nie mogę doczekać się urzadzania!

  2. A nie woleliście kupić jakiegoś domku za miastem zamiast mieszkania? Z większą powierzchnia i ogródkiem?

    • Nie, bo to by się wiązało z utrudnionym dojazdem do pracy. Ja pracuję na drugim końcu Poznania. Nie mamy samochodu, więc tym bardziej dojazd na 6:00 rano spod Poznania na jego drugi koniec by mnie wykończyło.

  3. Pamiętam jak Wam wtedy kibicowałam! I po cichu zazdrościłam marzeń o własnym mieszkaniu, bo u nas były to mega odległe plany ;) a tymczasem od prawie roku mamy własne cztery kąty :) jeśli masz chwilę to zajrzyj do mnie na bloga, bo niedawno dopiero co pisałam o urządzaniu naszego M

Leave a Reply

%d bloggers like this: